Nogat Malbork - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Logowanie

TRENINGI

WTOREK- 19:00

ul.Toruńska

(sztuczna)

CZWARTEK - 19:00

ul. Toruńska

(sztuczna)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Najnowsza galeria

Różne
Ładowanie...

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 36, wczoraj: 146
ogółem: 982 082

statystyki szczegółowe

Mecz 2017-10-07, 15:00


herb TP Nogat Malbork 2:1 herb Powiśle Pawlice-Rakowiec
TP Nogat Malbork   Powiśle Pawlice-Rakowiec

Aktualności

7 Kolejka : Nogat - Lisovia 8:2 (2:0)

  • autor: Kielonson, 2017-09-24 20:19

Rekordowa sobota.

23 września o godzinie 16 odbył się mecz pomiędzy Nogatem Malbork, a LisoviaLisewo
Faworytem bukmacherów i to zdecydowanym, byli gospodarze. 
Eksperci w przedmeczowym studio też nie mieli najmniejszych wątpliwości, co do typowania wyniku. Andrzej Strejlau powiedział nawet: „...Prędzej most w Lisewie będzie przejezdny, niż Lisovia dziś wygra...” A Tomasz Hajto, patrząc na składy, uśmiechnął się pod nosem, coś zanotował, dziś wiemy, że przy najbliższym meczu Reprezentacji Polski, będzie okazja aby przypomnieć skład Nogatu z meczu z Lisovią.

Trener Kornacki zmuszony był dokonać jednej zmiany w składzie w porównaniu do zwycięskiego meczu sprzed tygodnia. Kontuzjowany (a jakże ) Flak musiał cieszyć oko grą kolegów z wysokości trybun, a w jego miejsce wskoczył gotowy na ten moment od początku sezonu Kwiatkowski.

Malborczycy od samego początku narzucili swój styl gry, absolutnie nie pozwalając przeciwnikowi na stworzenie zagrożenia pod bramką Rychtera. Jedynie pod koniec pierwszej połowy Lisewianie przedarli się w szesnastkę Nogatu, jednak skończyło się na dwóch rzutach rożnych i jednym strzale w światło bramki.

W międzyczasie Nogat dwukrotnie pokonał bramkarza Lisovii. Pierwsza bramka, to fantastyczne dośrodkowanie Daleckiego na głowę Pawła Kanieckiego i strzał głową tego drugiego otworzył wynik meczu. Bramkę zespół Nogatu zadedykował – wykonując kołyskę – Krzyśkowi Nosko i jego rodzinie z okazji urodzin córki! Gratulujemy 
Niedługo później Kulik wyszedł sam na sam z bramkarzem, podbił piłkę nad rozpaczliwie interweniującym goalkeeperem gości, który faulował napastnika Nogatu, jednak sędzia stwierdził, że taki faul, to nie faul i jeszcze znajdzie mniej ewidentny powód do podyktowania jedenastki. Kilkadziesiąt sekund później, Paweł Kaniecki idealnie obsłużył Kulika a ten ponownie wychodząc sam na sam, tym razem się nie pomylił i podwyższył wynik na 2:0.
Do przerwy gra nie uległa zmianie. Ataki Nogatu i próby stworzenia składnej akcji przez Lisewian.

Druga połowa, to dalsza dominacja miejscowych. A strzelanie w tej odsłonie meczu rozpoczął Skotarek, wykorzystując kolejne idealnie dośrodkowanie Daleckiego. Skotarek odpalił buldożer, który rozpoczął przejażdżkę po drużynie z Lisewa, a dla stopera Nogatu była to jubileuszowa, dziesiąta bramka w koszulce z eNką na piersi.

Kierowcą buldożera mianował się Kulik, którego nie zadowoliła bramka przed przerwą i postanowił dorzucić klasycznego hat-tricka po zmianie stron. Najpierw po pięknym rajdzie z prawej strony i idealnym wyłożeniu piłki przez Artura Bieszke, strzelił gola na 4:0, później już przy wyniku 5:1 po idealnym dośrodkowaniu Skotarka strzałem głową przełamał ręce bramkarza przyjezdnych, chwilę później asystował przy bramce Daleckiego przy wyniku 7:2, żeby chwilę przed końcem spotkania zakończyć przejażdżkę tą ciężka maszyną strzałem z rzutu karnego ustalając wynik meczu na 8:2.

W czasie popisów Kielona wydarzyły się też inne istotne rzeczy na boisku. Kolejnym rajdem popisał się Bieszke, a po jego dograniu w pole karne obrońca gości sam wpakował sobie piłkę do bramki. Dalecki nie wykorzystał rzutu karnego. Jego strzał obronił bramkarz, o bardzo piłkarskim nazwisku 

W szeregach malborskiej drużyny doszło też do kilku nieporozumień. Niepotrzebne rozmowy z sędzią skończyły się dwoma żółtymi kartkami dla strzelca pierwszej bramki Kanieckiego, a ogromna chęć atakowania bramki Lisovii sprawiała, że momentami w obronie Malborczyków zostawał tylko Skotarek i Kukawka. Niestety skończyło się to stratą dwóch bramek. Najpierw w polu karnym ręką zagrał Jarząbek, a goście wykorzystali rzut karny, a niedługo potem pięknym strzałem w samo okienko popisał się zawodnik z Lisewa.

W sobotnim meczu pobitych zostało kilka rekordów:
Było to najwyższe zwycięstwo Nogatu przed własną publicznością, drugie najwyższe zwycięstwo Nogatu w historii ( najwyższe to 8:1 z Realem Myszewo).
Pierwszy hat-trick w swojej przygodzie piłkarskiej ustrzelił Kulik, który podwyższył sobie poprzeczkę do bicia kolejnego rekordu, strzelając też czwartego gola.
Bramkarz malborskiej drużyny, Rado Rychter wykonał dwa spektakularne sprinty do środkowej linii boiska zgłaszając swoją chęć do wykonania rzutów karnych. Jednak trener Kornacki wyraźnie zaznaczył, że z szacunku dla przeciwnika bramkarz nie będzie wykonywał jedenastek. Ale nawet gdyby trener się zgodził, to nie pozwoliłby na to prezes Nogatu, ponieważ kto nie ma uregulowanych składek, ten nie strzela 

Nogat po bardzo dobrej grzej zadomowił się na pozycji lidera, na której to ma zamiar pozostać jak najdłużej!

Nogat: Rychter (b), Frol, Skotarek, Kukawka, Bieszke(k,ż), Wroński (70’Jarząbek),
Kaniecki Łukasz(ż), Kaniecki Paweł(ż,ż,cz) Kawiatkowski (60’Boroszko), Dalecki, Kulik(ż)

Rezerwowi: Gutowski (b)

Bart Skotar


6 Kolejka: Bałtyk - Nogat 0:2 (0:2)

  • autor: Kielonson, 2017-09-19 16:15

.Wjechali swoimi stalowymi rumakami do Sztutowskiej osady - zbrojni, spod herbu Nogatu. 

Bitwa się zacna szykowała, więc strawę skończywszy, sił nabrali i schodami licznymi na górę weszli. 
Zasiedli w szatni, na piętrze wysokim, gdzie ciasno było, a zimno przenikliwe z murów budynku dochodziło do rycerskich zbroi.
Kuchta malborski magiczny napój przyrządził, a waleczni bracia wypili go chętnie, wiedząc jaką moc ma sok o złotym kolorze. 
Po wysłuchaniu orędzia trenera Corneliusa, w bojowych nastrojach na plac bitwy wyszli. Stroje ich jak śnieg białe a na sercu eNka. W barwach tych od zawsze rycerze waleczni byli, a pieśni o ich odwadze w każdej karczmie znali i miodu pitnego przy nich litry wypijali.

Bałtyku rycerze co najlepsi do tej pory byli, zbroje niebieskie przywdziali i do walki z malborskim zakonem stanęli.
Jako, że bitwa na szczycie, rozjemców dwóch delegowano, na zbrojach sędziowskich ryba widniała a w uszach arbitrów jakieś ustrojstwa. W żadnych archiwach ligi B-klaśnej takich przypadków dotąd nie odnotowano. Jak wyjaśnił mędrzec na ławce siedzący, sędziowie użyli czarów magicznych do komunikacji, a ząb niebieski był ich symbolem.

Nogatu ekipa do bitwy wieczornej przystąpiła jedenastoma walecznie nastawionymi wojakami, oraz sześcioma w rezerwie pozostawionymi, którzy konie swe grzali i miecze ostrzyli.

Rycerze Nogatu swe familje chwaląc herby rodowe pokazać pragnęli.

I tak Radziu co w herbie ma twarz Peji Ryszarda, bramki bronił dostępu jak cała husaria.

Heniek, herbu złota sztabka, Skotar Pyra z Gzikiem, Kukis rodu Wodzirejów i Paweł Smocze Wiosło, czwórka ta broniła dostępu do Rycha żeby ten w spokoju mógł se jodu wdychać.

W pomocy zaś czterech o płucach stalowych, Kamil von Rabbit, Iwan IV Groźny, jego brat tuż obok w kucharskiej czapencji, zwą go Kuchcik - o sercu walecznym. Na flance przeciwnej do króliczej strony Sławomir biega co wciąż przeziębiony a w herbie jego tuż obok procy, przebite koło jest od karocy.

Na szpicy dwójka spowinowacona dla jednego siostra dla drugiego żona Grzech co w herbie Kieliszek ma zacny, i Artur co stopniem jest tutaj najwyższy, dwie belki i gwiazdka na pagonie błyszczy.

Na ławce Tomasz, co piechotą chodzi, Bartek herbu Kwiecistego, Marcin, w którego herbie ptak kolorowy, Damian zwany Koksem, Krystian który odziedziczył wszystko po babci Krystynie i Darek, którego ród słynie z karkówki.

Mecz już rozpoczęty i zdziwnie wielkie, jakże to ten Nogat gra dzisiaj tak pięknie? 
Piłka szybko chodzi, akcja goni akcję! Takie właśnie były kibiców reakcje.

Zachwycone postawą malborskich grajków niewiasty piszczą na trybunie, może to oznaczać tylko jedno: rzut wolny wykonywać będzie Major. Na grząskiej murawie, przy dość dużym krecie futbolówkę ustawił i spojrzał przed siebie. Mur obejrzawszy z obu stron, dwa kroki do tyłu zrobił, wyciągnął miecz i zadał mocny cios defensywie Bałtyku. Bramkarz nie sięgnął piłki i 1:0 na tablicy drewnianej wyryć musieli miejscowi artyści.

Chwilę później ten, co zagrać dziś nie miał asystę zaliczył przy bramce Królika. Piękne dośrodkowanie na długi słupek, Szarak nie dał szans strzegącemu bramki, piłkę umiejscowił w siatce pod porzeczką. Jeszcze na tablicy nie zdążył przyjąć się wynik, a dłuta znowu w ruch iść musiały. Do przerwy zacny wynik na tablicy widniał, Nogat zasłużenie spotkanie to prowadził, a radość z ich gry nie miała końca.
W szatni usłyszeli od wodza swojego: Słuchajcie chłopaki, nie spier%^&*ie tego! Gra dziś wasza zacna, walka na całego, trzymajcie tak dalej będzie wynik z tego!

Po przerwie gry obraz wyglądał podobnie, Nogat wciąż w ataku Bałtyk dość topornie. Sytuacji nasi mieli co niemiara, Sław poprzeczkę złamał, a duet Kielon Major nie wykorzystał sytuacji gdzie byli lico w lico z bramkarzem.

Wzburzony wynikiem Bałtyk się obudził, mieli dziesięć minut przewagi dość dużej, jednak Nogat dzisiaj był nie do ruszenia, pełna koncentracja do minut ostatnich, radość była wielka nawet potem w szatni. 
Były śpiewy, tańce, hulanki, swawole kiero Protas z radości zatańczył na stole 

Tabela B- klasy wygląda dość zacnie! Witaj nam Nogacie na jej szczycie właśnie!!!

Bart Skotar


4 Kolejka : Gardeja - Nogat 1:1 (0:0)

  • autor: Kielonson, 2017-09-05 13:57

3 września o godzinie 16 w Gardei odbył się mecz pomiędzy miejscowym GKSem a malborskim Nogatem.
Malborczycy pojechali na najdalszy wyjazd w lidze pełni optymizmu i woli walki o trzy punkty. Boisko jednak zweryfikowało nasze plany i musieliśmy zadowolić się 1 punktem.

Nogat przystąpił do tego meczu podobnym ustawieniu jak przed tygodniem, jedyna zmiana to Wroński, który zastąpił nieobecnego Daleckiego. 
Pierwsza połowa bardzo wyrównana z niewielkim wskazaniem na gości, choć z posiadania piłki, nie wynikało zbyt wiele. Odnotować należy dwie sytuacje: wejście w pole karne Kulika i strzał w ostatniej chwili zablokowany przez obrońcę, oraz stuprocentowa okazja Bieszke, który jednak zamiast uderzyć z pierwszej piłki z czwartego metra do bramki, postanowił przyjąć 
futbolówkę i został zablokowany. Świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Łukasz Kaniecki, jednak pilka zatrzymała się na słupku. Goście stworzyli sobie również dwie świetne okazje, jednak w obu przypadkach górą wyszli obrońcy Nogatu.
Po przerwie obraz meczu zmienił się diametralnie. Obie drużyny za wszelką cenę chciały strzelić gola, więc na boisku akcja przenosiła się od jednej bramki do drugiej. 
Wymiana ciosów jaka miałą miejsce to pokaz nieskuteczności z jednej i drugiej strony. W bramce Nogatu bardzo dobre zawody rozegrał Rychter, który kilkukrotnie uratował Malborczyków przed stratą gola. 
Pierwszy celny cios zadał Nogat. Kapitalna kontra, którą rozpoczął Paweł Kaniecki, wypuszczając Artura Bieszke na prawym skrzydle, ten poszedł jak burza przez pół boiska i zagrał idealną piłkę do Kulika. Kielon odwrócił się z piłką i sprytnym strzałem w krótki róg zdobył gola. 
Po strzeleniu gola Nogat miał trzy stuprocentowe okazje do podwyższenia wyniku, a jak wiadomo niewykorzystane sytuację lubią się mścić…
W 84’ tracimy gola po dośrodkowaniu z prawej strony akcję zamknął zawodnik gospodarzy i strzałem głową doprowadził do wyrównania.
Ostatnie pięć minut meczu to kolejne sytuacje Nogatu, jednak tego dnia piłka nie chciała wpaść ponownie do bramki.
Po raz kolejny 6 minut przed końcem meczu tracimy bramkę i dwa cenne punkty. 
Wciąż jesteśmy jedną z trzech niepokonanych drużyn w lidze i z dwoma punktami straty do liderującego Bałtyku zajmujemy drugie miejsce (ex aequo ze Skrą Kończewice)

Nogat: Rychter, Skotarek (ż), Kukawka, Gajewski, Bieszke (k), Wroński, Kaniecki Paweł (75’Boroszko) Kaniecki Łukasz, Domachowski ( 55’ Frol) Flak (80’ Jarząbek) Kulik

W najbliższą sobotę o godzienie 16:00 zagramy u sobie z Błyskawicą Postolin.


3 Kolejka : Nogat Malbork - Olimpia Sztum 3:3 (2:1)

  • autor: Kielonson, 2017-08-28 17:58

...Nogat Malbork - Olimpia Sztum 3:3 (2:1)

Jak wybitny strateg rozegrał dwumecz z Olimpią trener Kornacki.
Najpierw w mało istotnym meczu w Pucharze Polski wystawił eksperymentalny skład, mógł obserwować przeciwnika, znaleźć ich słabe i mocne punkty i ostatecznie na mecz ligowy wybrać optymalne zestawienie pod przeciwnika. Plan wypalił w 90% ponieważ zabrakło tylko sześciu minut, aby zdobyć 3 punkty.
Nogat do meczu przystąpił mocno zdeterminowany, Olimpia co było widać od pierwszych minut również, więc mecz zapowiadał się fantastycznie. Licznie zgromadzona publiczność na pewno nie wyszła ze stadionu znudzona. 
Pierwsze minuty to wyczekiwanie malborczyków na własnej połowie i próby kontrataków.
A te kilkukrotnie były zagrożeniem dla bramki gości. Jedna z kontr zakończyła się faulem kilka metrów przed polem karnym Olimpii. Z rzutu wolnego na głowę Gajewskiego idealnie dośrodkował Dalecki. Banan musnął piłkę, ta odbiła się od słupka i spadła prosto pod nogi Pawła Kanieckiego, a ten z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. 1:0!
Zawodnicy Olimpii wyglądali na lekko zaskoczonych postawą Nogatu, spodziewali się pewnie łatwego zwycięstwa, podobnie jak w środę, czy nawet w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu. 
Jednak tego dnia to był ten waleczny Nogat, który niejednokrotnie napsuł krwi przeciwnikom.
Zawodnicy Nogatu popełniali oczywiście błędy, a jeden z nich skończył się bramką dla gośći.
Fatalne zagranie Pawła Kanieckiego przez środek boiska z zimną krwią na wyrównującą bramkę zamienił Aleksandrowicz. 
Chwilę później ponownie szybka kontra, akcja prawą stroną Flaka, dośrodkowanie do Domachowskiego, ten zauważył wysuniętego bramkarza i pięknym lobem umieścił piłkę w bramce.
Do przerwy gra się nie zmieniła. Olimpia w ataku pozycyjnym, oraz wyprowadzający kontrataki Nogat. Malborżanie mogli podwyższyć wynik wynik meczu jednak wyprowadzane kontry nie były skutecznie wykończone, natomiast Olimpia miała bardzo dobrą okazję po rzucie rożnym, jednak piłkę pewnie wyłapał Rychter. 
Po przerwie gra wyglądała podobnie, jednak Olimpia atakowała dużo lepiej niż przed przerwą, szczególnie po 55 minucie meczu, kiedy z boiska zszedł Łukasz Kaniecki, który do tego momentu perfekcyjnie rozbijał ataki przyjezdnych. W 60 minucie meczu świetną akcją popisał się Kulik, który wymanewrował obrońców i strzałem lewą nogą w długi róg bramki próbował zaskoczyć goalkeepera Olimpii. Piłka jednak odbiła się od słupka, trafiła pod nogi obrońców, którzy oddalili zagrożenie. Minutę później było już 2:2. Sędzia dyktuje rzut karny dla Sztumian po „faulu” Kukawki na kapitanie Olimpii. Ten kto widział kontrowersję z meczu Śląsk Wrocław – Cracovia Kraków, ma mniej więcej widok, jak wyglądał ten faul. 
Karny pewnie wykorzystał sam „faulowany” a na tablicy wyników zaświeciło 2:2.
Nie zdążyło upłynąć dziesięć minut, a Dalecki zostaje faulowany w polu karnym po swojej indywidualnej akcji, a chwilę później sam wykonuje jedenastkę. Silny i pewny strzał, futbolówka ląduje w bramce i mamy 3:2 dla Nogatu 
Kiedy wydawało się, że jesteśmy w stanie dowieźć ten wynik do końca meczu i cieszyć się ze zwycięstwa, pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Dudziński. Piłka po ręce Rychtera wpadła w samo okienko bramki, Sztumianie po raz trzeci doprowadzili do remisu... 
Po wyrównującej bramce obie ekipy próbowały jeszcze przechylić szalę na swoją korzyść, jednak mimo piłki meczowej jaką miała Olimpia ( Rychter wybił z linii bramkowej strzał z piątego metra), wynik nie zmienił się. 
Mecz bardzo wyrównany, obie drużyny zaprezentowały się bardzo dobrze. Zawodnicy Nogatu zagrali bardzo agresywnie, blisko przeciwników i tylko trochę szczęścia zabrakło do wygrania tego meczu. Jednak wynik jak najbardziej zasłużony. Cała drużyna łącznie z rezerwowymi zasługuje na pochwały! Takiej walki chcemy w każdym meczu! 

Nogat: Rychter – Bieszke (k), Kukawka, Gajewski, Skotarek ,Flak (87, Boroszko), Kaniecki P., Kaniecki Ł. (56, Piechota), Domachowski (64, Kuzikowski),, Kulik (84, Kwiatkowski), Dalecki

Olimpia: Więckowski - Nowak (50, Mikucki), Jasiński D., Pastewski, Kopecki Mateusz, Pudlik, Kopecki Michał, Dudziński, Pluta D., Kopecki Marcin (84, Kowszewicz), Aleksandrowicz 

Skotar.


Puchar Polski : Nogat Malbork - Olimpia Sztum 0:5 (0:3)

  • autor: Kielonson, 2017-08-25 08:27

Dnia 23 sierpnia 2017 rozegrany został mecz w ramach Pucharu Polski (podokreg Malbork).Niestety przegrywamy z Olimpia Sztum aż 0:5. Jest to jak najbardziej zasłużony wynik. Byliśmy drużyną zdecydowanie gorszą. Zawiedliśmy siebie ale przede wszystkim kibiców, którzy bardzo licznie pojawili się dzisiaj na stadionie. Obiecujemy że w sobotę zrobimy wszystko, żeby zmazać tę plamę.Sklad Nogatu : Rychter - Kukawka, Skotarek, Kaniecki P. (67, Domachowski), Wąsik (6, Kulik), Boroszko, Kwiatkowski, Jarząbek (46, Gajewski), Frol, Bieszke (46, Kaniecki Ł.), KuzikowskiSkład Olimpii : Markowicz (46, Więckowski) - Skowroński. Jankowski Mateusz, Jasiński D., Pastewski, Pluta D., Kopecki Mateusz (67, Roszkowski), Pluta M., Kopecki Michał, Kopecki Marcin (59, Mikucki), Dudziński (72, Kowszewicz)


2 kolejka : Real - Nogat 2:3 (1:3)

  • autor: Kielonson, 2017-08-20 16:48

Jedenastu wspaniałych plus ławka rezerwowych,
weszli na boisko, między pole, a rowy.
Od pierwszej minuty przez Real szturmowani,
lecz też są waleczni i się Im nie dali. 
Pierwsza akcja Myszewa bramkę im przyniosła,
Cztery rykoszety, bramkarz siatę dostał.
Lecz się nie poddali, na Real ruszyli.
Kilka minut później starty odrobili.
Major tak zakręcił, że jak piłka poszła, 
jęk zawodu Myszewian słyszała cała wioska.
Chwilę później rożny wybity przez Artura,
Mocno, silnie pięknie, Real ma samobója. 
2:1 to wynik całkiem tutaj klawy, 
jednak dla Nogatu to nie koniec zabawy.
Wrzutka do Kielona z lewej od Skotara, 
ten do Sławomira i spuszczona para.
Real bez pomysłu i szybko skarcony, 
niejeden w przerwie wracać chciał do żony.
Chyba jednak trener mocno im nagadał,
bo zaraz po przerwie kontaktowy wpada.
Real mocno cisnął i się mocno starał,
Jednak zagrożenia wielkiego nie sprawiał.
Banan wraz z Kukisem szansy im nie dali
Darek w kilku akcjach piłkę w dal oddalił.
Heniu nasz kapitan mocno dziś spocony,
Lata w tę i we w tę jak popi%$#*%@y
W pomocy dziś Królik dowodził z Iwanem,
teraz po zwycięstwie raczą się szampanem.
Na skrzydle Sławomir razem z Radosławem,
Jak takie pociągi z bardzo szybkim składem.
Kielon poprzestawiał obrońców z Myszewa,
Major dał od siebie tyle ile trzeba 
Trener zmiany zrobił co dość zrozumiałe,
bo ile kurcze można biegać w tym upale.
Kwiacia po podaniach z wolnych od Skotara,
do główki wyskoczył, piłkę sprytnie świsnął 
Przy dobitce Królika było bardzo blisko.
Pojawił się też Książę na swym szybkim koniu,
Koza na rumaku no i Jarzi w zbroi.
Więc tak po rycersku wynik utrzymany,
W Myszewie się niesie TP Nogat PANY!!

Nogat: Gutowski, Bieszke (k), Kukawka (ż), Gajewski, Skotarek
Flak (85'Jarząbek), Kaniecki P., Wroński, Domachowski (58' Boroszko) Kulik (ż) (55' Kwiatkowski), Dalecki (ż) (73' Kuzikowski)

Skotar Tuwim


1 kolejka sezonu 2017/2018 !! Nogat - Czernin 1:0

  • autor: Kielonson, 2017-08-17 09:30
Najtrudniejsze zawsze są początki. Nogat przekonywał się o tym do tej pory boleśnie, wygrywając tylko cztery z dziewięciu dotychczasowych inauguracji. Dwa z tych zwycięstw, to wygrane w pierwszych dwóch sezonach czyli 2009/10 oraz 2010/11. Nie jest zatem łatwo zwyciężać w meczach inaugurujących rozgrywki ligowe. Tym razem również nie było łatwo, ale trzy punkty zostały w Malborku, co bardzo cieszy.Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry obu drużyn, oraz kilku dogodnych sytuacji z obu stron. Jednak im dłużej trwał mecz, tym bardziej do głosu dochodzili gospodarze. Ich akcje były coraz odważniejsze i bardziej składne, jednak do przerwy żadnej z ekip nie udało się strzelić bramki. Po przerwie Nogat przejął już w stu procentach wydarzenia na boisku. Kilka naprawdę ładnych akcji, po których piłka jednak nie chciała wpaść do bramki. Najlepsze sytuacje mieli Flak i Domachowski. Zabrakło jednak odrobiny zimnej krwi w polu karnym.Kilkanaście minut po zmianie stron na boisku pojawił się Kulik i już niedługo później zaznaczył swoją obecność najlepiej jak tylko potrafi. Idealne dośrodkowanie z rzutu rożnego wykonał Dalecki, a najwyżej w polu karnym wyskoczył właśnie Kielon, którego strzał głową nie dał najmniejszych szans bramkarzowi na skuteczną obronę. W okolicach 75 minuty meczu Nogat cofnął się na swoją połowę i próbował grać z kontry. Jedna z takich właśnie akcji zakończyłaby się drugim golem Kulika. Dostał on idealną prostopadłą piłkę ze środka pola, uprzedził bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki. Pech chciał, że futbolówka zatrzymała się w kałuży metr od linii bramkowej. Do zatrzymanej piłki ruszyli Flak oraz bramkarz Powiśla i niestety to goalkeeper złapał ją pierwszy.Ostatnie pięć minut meczu to nerwówka. Nogat cofnięty bardzo głęboko, dopuścił do dwóch bardzo groźnych sytuacji gości, na szczęście w obu przypadkach los oddał to, co zabrała kałuża.Sędzia odgwizdując koniec meczu ucieszył licznie zebraną publiczność oraz samych zawodników.Cieszymy się z trzech bardzo cennych punktów, a myślami jesteśmy już w Myszewie gdzie w sobotę zmierzymy się z Realem.Nogat: Rychter, Skotarek, Gajewski, Kukawka, Bieszke(k)Domachowski (77' Jarząbek) Kaniecki Ł. Kaniecki P. Wroński (62' Kulik) Dalecki, Flak (84' Boroszko) Rezerwowi: Gutowski, Kwiatkowski (nie mogł wystąpić z powodu błędu w zgłoszeniu do rozgrywek)Zarząd Nogatu postanowił powołać do życia nową, honorową funkcję w drużynie, mianowicie tytuł honorowego członka TP Nogat Malbork. Pierwszą wyróżnioną tym tytułem osobą jest Mateusz Rychter, który swoją oprawą graficzną sprawia, że relacje z życia klubu są zawsze na najwyższym poziomie. Oprócz tytułu Mateusz otrzymał także pamiątkową koszulkę. Jeszcze raz dziękujemy :)

20 KOLEJKA: GKS Straszewo - Nogat Malbork

  • autor: Nogat_News, 2017-05-05 19:58

Już jutro piłkarska uczta w Straszewie!
O godzinie 17 głodni zwycięstw piłkarze Nogatu będą chcieli pożreć miejscowy GKS na obiadokolację :) 
W menu:
- kiwki
- przerzuty
- kępy
- piękne bramki (co najmniej dwie po obu stronach boiska) 
- wykopy
- rzuty z autu a nawet rożne
- krew, pot, łzy
A to wszystko całkowicie za darmo !!!

Zapraszamy wszystkich głodnych dobrej piłki na stadion 


19 kolejka: Nogat - Gardeja

  • autor: Nogat_News, 2017-04-28 14:12

Już jutro o godzinie 15 na stadionie miejskim przy ulicy Parkowej Nogat podejmie drużynę GKS Gardeja. 
Pierwszy mecz u siebie na naturalnej murawie, pierwszy mecz u siebie pod wodzą nowego trenera i czy pierwsze punkty w kwietniu?
Trener zapowiedział wystawienie offensywnego składu. Ponieważ Nogat strzelił w tej rundzie tylko 3 gole, postanowiono wzmocnić siłę ataku. Trio KoKuKo (Koksik,Kuchcik, Koza) będzie miało wsparcie mało znanej ale podobno ciekawej trójki MSN. 
Trójka z FCB ma wejść na ostatnie 25 minut w przypadku słabej postawy ataku Nogatu, więc raczej nie powąchają malborskiej murawy :P

Osobą która jako 300 polubiła nasz fanpage jest Andrzej Skowroński. Nagrodą jest pakiet VIP na mecz z Gardeją, czyli:
możliwość sędziowania pierwszej połowy meczu jako sędzia liniowy, obsługa medyczna w drugiej połowie, wejście do szatni po meczu i osobiste spotkanie z wybranymi zawodnikami, ewentualnie możliwość zorganizowania dopingu na mecz!
Oczywiście z tych jakże atrakcyjnych dodatków można zrezygnować i obejrzeć spokojnie widowisko z trybuny VIP ;P

Zapraszamy serdecznie na mecz, emocje gwarantowane!


16 Kolejka : Nogat - Bałtyk 1:3

  • autor: Kielonson, 2017-04-20 23:12

Kwiecień dla piłkarzy Nogatu jest póki fatalny. Trzy porażki z rzędu, tylko dwa gole strzelone, w dodatku oba ze stałych fragmentów, straconych aż dziesięć bramek…
Porażkę z Ruchem można było przewidzieć, ponieważ jest to zdecydowanie najlepsza drużyna w lidze, jednak styl w jakim Nogat poległ w Gościszewie był nie do zaakceptowania!
Szczególnie druga połowa to pokaz nieudolności z naszej strony. Jednak kilka ostrych słów w szatni i świadomość, że w piłkę grać potrafimy napawały optymizmem przed następnymi kolejkami.

Mecz z Realem to ciężka do opisania męka na boisku. Wystarczy powiedzieć, że Goście przeprowadzili zaledwie dwie stuprocentowe akcje, po których strzelili dwa gole, w tym tego zwycięskiego w 93 minucie meczu. 
Malborczycy przez cały mecz mieli olbrzymią przewagę, której za nic w świecie nie potrafili wykorzystać. Brak pomysłu na przejście obrony myszewian był tak rażący, że kibice ubierali okulary przeciw słoneczne a i to niewiele pomogło… Momentami Nogat grał jednym obrońcą i nawet stoperzy podłączali do akcji ofensywnych, jednak na nic się to zdało.
Jedynego gola, z rzutu karnego strzelił Gajewski. 
Mimo oblężenia na połowie Królewskich nie udało się umieścić piłki w bramce, która tego dnia sprawiała wrażenie zaczarowanej. 
Zabójczą kontrę przeprowadzili za to myszewianie. W 93 minucie w dwujkowej akcji nie dali szans bramkarzowi Nogatu. Przykra porażka w trudnym dla drużyny momencie stała się faktem. Miejscowi mogą już zapomnieć o awansie, o który powalczą najprawdopodobniej Rodło Trzciano i Powiśle Rakowiec. 
Z pierwszego miejsca pewny awans ma Ruch.

Wczorajszy mecz z Bałtykiem Sztutowo Nogat rozpoczął wciąż w mocno osłabionym składzie, w porównaniu chociażby z zimowymi sparingami. Do pierwszej drużyny po kontuzji wrócił Sławek Flak, oraz po meczu nieobecności Kaniecki Łukasz oraz Radek Rychter. A w kadrze po długiej przerwie pojawił się Kaniecki Paweł.
Początek meczu to dobra gra Nogatu przypieczętowana golem Pietruszyńskiego z rzutu wolnego w 20 minucie meczu. Później gra się wyrównała, a końcówka to już duża przewaga przyjezdnych. Gola w ostatniej akcji meczu goście zdobyli po rykoszecie. Piłka odbiła się od zawodnika gospodarzy i przelobowała bezradnego w tym momencie bramkarza.
Po przerwie mecz był bardzo wyrównany obie drużyny stwarzały sobie sytuacje podbramkowe, jednak to Goście wykorzystali gapiostwo malborskiej defensywy i strzałem z 25 metrów zaskoczyli goalkeepera Nogatu. Po stracie bramki obudził się Nogat, który walczył o wyrównującego gola. Najlepszą okazję mieli Flak i Paweł Kaniecki. Ten pierwszy z bliskiej odległości trafił w bramkarza
a strzał głową Kanieckiego z linii bramkowej wybił obrońca Bałtyku.
Kiedy wydawało się, że wyrównująca bramka to kwestia czasu, Sztutowianie posłali futbolówkę na osamotnionego napastnika, ten przejął piłkę i wykorzystał niepewne wyjście z bramki Rychtera i lobując go ustalił wynik meczu. Nogat nie odpuszczał ale na drugiego gola zabrakło czasu, szczęścia i umiejętności…

W tym meczu ostatni raz prowadził nas trener Lehle. Niestety obowiązki związane z pracą zmusiły go do rezygnacji. 
Chcielibyśmy serdecznie podziękować za wspólne półtora roku, wszystkie miłe chwile, wiele zwycięstw, ale także za te trudne momenty, które nauczyły nas jak sobie z nimi radzić!
Jeszcze raz dzięki i mamy nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy na zielonej murawie :)

W związku z tym w klubie rozpoczęła się trenerska karuzela, ilość CV trenerów którzy chcieliby współpracować z Nogatem jest olbrzymia. Pani Krysia z sekretariatu nie ogarnia poczty, ale Prezes oraz zarząd klubu są w trakcie dogadywania szczegółów kontraktu z nowym szkoleniowcem.


Archiwum aktualności


Najbliższe spotkanie

TP Nogat MalborkLKS Jurand Lasowice Wielkie
TP Nogat Malbork   LKS Jurand Lasowice Wielkie
2017-10-21, 15:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Ostatnie spotkanie

TP Nogat MalborkPowiśle Pawlice-Rakowiec
TP Nogat Malbork 2:1 Powiśle Pawlice-Rakowiec
2017-10-07, 15:00:00
    relacja »

Wyniki

Ostatnia kolejka 9
GKS Tęcza Szropy 1:0 LKS Jurand Lasowice Wielkie
TP Nogat Malbork 2:1 Powiśle Pawlice - Rakowiec
Centrum Pelplin 8:3 Skra Kończewice
KS Czernin 4:3 Bałtyk Sztutowo
Real Myszewo 6:1 LKS Błyskawica Postolin
Olimpia Sztum 5:1 GKS Gardeja

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 10
LKS Jurand Lasowice Wielkie - GKS Gardeja
LKS Błyskawica Postolin - Olimpia Sztum
Bałtyk Sztutowo - Real Myszewo
Lisovia Lisewo Malborskie LZS - KS Czernin
Powiśle Pawlice - Rakowiec - Centrum Pelplin
GKS Tęcza Szropy - TP Nogat Malbork

Statystyki drużyny

Losowa galeria

27.09.09 6 Kolejka : TP Nogat Malbork - Balaton Klasztorek
Ładowanie...